DOMOWE TRIKI ANAMI #1


Witajcie moi mili ! Dbanie o dom czy mieszkanie to nie lada wyzwanie. Zawsze jest co robić, trzeba coś posprzątać, zagospodarować, zadbać o rośliny itp.

Osobiście uwielbiam czytać wszelkiego rodzaju poradniki związane z organizacją, porządkami i pielęgnacją naszych wnętrz. Nie jestem w tym perfekcyjna i chyba nikt nie jest, ale staram się pielęgnować miejsce w którym żyje i o którym tak długo marzyłam. Zbiegiem lat, wdrożyłam w swoją codzienność kilka łatwych, szybkich i tanich rozwiązań, które pomagają mi utrzymać ład i porządek w czterech kątach. Pomyślałam, że to dobry pomysł by swoim doświadczeniem podzielić się z Wami. Mam nadzieję, że ta seria przypadnie Wam do gustu i postaram się by pojawiała się tu cyklicznie.



Dzisiaj podzielę się moim trikiem na piękny zapach z szaf czy szuflad. Na rynku możecie znaleźć wiele saszetek zapachowych, mgiełek do ubrań czy innych gotowych produktów. U mnie najlepiej sprawdzają się woreczki, które możecie zrobić sami lub zakupić w sklepach typu Action, Pepco itp.
W takich woreczkach umieszczam kawałek ulubionego mydła (najbardziej trwały i intensywny zapach mają mydełka Dove) lub perełki zapachowe do prania np. Lenor. 



Taki wkład wystarcza mi na kilka tygodni i zapewnia piękny świeży zapach za każdym razem gdy otworzę szafkę z pościelą czy ręcznikami. Woreczek możesz umieścić pomiędzy tkaninami lub powiesić na haczyku. 



Dajcie koniecznie znać czy to rozwiązanie było Wam znane ? Czy chcielibyście więcej tego typu wpisów ?
Tymczasem, dużo zdrowia i do napisania - A.


6 komentarzy

  1. Ja też lubię takie wpisy z poradami:) O mydełku w woreczku kiedyś słyszałam, ale kompletnie zapomniałam. A o tych perełkach od Lenor bym nie pomyślała, a przecież to wydaje się oczywiste:)
    Sama w sumie nic takiego nie stosuje, no może czasem wkładam flakon po zużytych perfumach bo on pachnie jeszcze przez jakiś czas. Ale faktycznie przyjemnie byłoby mieć ładnie pachnące ubrania po wyjęciu z szafy, bo jeśli leżą tam dłużej to zapach płynu do prania czy płukania się ulatnia, a one pachną/śmierdzą taką "szafą" jak ja to mówię ;)
    Cieszę się, że znów jesteś tu częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny trik, kiedyś wypróbuje. Czekam na więcej wpisów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. proste i praktyczne. musze wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu robię takie woreczki. Dodaję do nich gałązki ziół, przypraw i suszonych kwiatów. Takie własne kompozycje zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł. Ja dostałam takie saszetki lawendowe, więc na razie ich używam :) spodobał mi się twój blog. Będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń