OLEJ Z PESTEK MALIN


Witajcie, wiem dawno mnie tutaj nie było. Jednak ten rok jest dla mnie inny niż wszystkie. Nigdy nie byłam osobą tak konsekwentną w działaniu jak od stycznia 2019, aż do dziś. 


Postawiłam sobie cele, które jak na razie z dumą spełniam. Na mojej liście postanowień jest też punkt: ,,nie pozwolę by bezsilność i demotywacja wygrała w walce o marzenia, koniec z przejmowaniem się opinią innych''. Obecnie mamy lipiec i dopiero teraz, jestem gotowa by tutaj powrócić, by dzielić się z Wami tym co w danym momencie życia mnie interesuje, fascynuje czy przeraża ! Tyle w drodze wstępu, wyjaśnień i przeprosin.

Chciałabym Wam również przedstawić na sam początek, mojego ulubieńca ostatnich tygodni. Olej z pestek malin. Fascynacja naturalną pielęgnacja nadal trwa, wciąż odkrywam nowe perełki, które z miłą chęcią polecę i Wam.

Pielęgnacją olejami zaraziła mnie znana Wam na pewno nathsiw.pl Ważnym, jest by odpowiednio dobrać olej do swojego typu cery czy włosów. Niestety często trzeba szukać metodą prób i błędów, jednak jeżeli już znajdziemy, rezultaty są fantastyczne.
Kolejnym istotnym punktem jest wybranie oleju 100% naturalnego od dobrego producenta oraz tłoczonego na zimno.

Olej z pestek malin 100% naturalny, tłoczony na zimno - YOURNATURALSIDE

Idealny dla cery suchej i dojrzalej ma właściwości nawilżające oraz regenerujące. W moim przypadku, dobrze sprawdza się także jako maska na przesuszone włosy oraz zabezpieczenie ich końcówek przed łamliwością. Aplikuję olej na suche włosy na ok. 1-2 godziny przed myciem, następnie dwukrotnie myję głowę szamponem i nakładam odżywkę. Efekt ? Włosy delikatne, nawilżone, miękkie, łatwe w rozczesywaniu.
Olej wcierany w skórki paznokci, idealnie je nawilża i zmiękcza. 
Opakowanie z pipetką, wygodne w użytkowaniu. Produkt wydajny, wystarczy kilka kropel.

Pojemność:10 ml
Cena: 23 zł


Do napisania - A.

1 komentarz

  1. Bardzo się cieszę, że znów tu jesteś i zazdroszczę Ci tej konsekwentności w działaniu. A punkt który wymieniłaś jest idealny i też powinnam go zastosować w życiu. Moja lista postanowień, była dość ogólnikowa, bo właśnie rzadko byłam konsekwentna w ich spełnianiu. Teraz trochę żałuję, że nie postawiłam sobie konkretnych celów, w dziedzinach, które najbardziej mnie "kłują". U mnie sprawdza się coś tylko wtedy, kiedy wisi nade mną konkretny termin.
    Tak więc jak masz jakieś rady to ja bardzo chętnie je przeczytam :)
    A co do olejku z malin, to nigdy go nie próbowałam, ale na pewno ładnie pachnie. Fajnie, że sprawdza się na włosy. U mnie olejki poszły trochę w odstawkę, poza kokosowym, który służy mi jako balsam (jak sobie o nim przypomnę...). Najwyższy czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.